12 stycznia 2014

Zażółć żółtą gęś 123 || Katrina S

Cailin Russo
Text podkreślony | Tekst przekreślony | Tekst Pogrubiony | Tekst pochylony 
Prolog 1

Mała 5 dziewczynka była w lesie. Postanowiła, że pozbiera kwiaty na grób matki i ojca. Gdy miała 2 lata umarli. Ktoś na nich napadł. Sprawcy nie znaleziono. Ale ona przysięgała sobie że jak będzie duża, znajdzie go i wymierzy mu sprawiedliwość. Nagle coś w krzakach nie daleko poruszyło się. Dziewczynka ze strachu podskoczyła. Spojrzała w tamtą stronę lecz nikogo ani niczego nie ujrzała. Wróciła do zbierania kwiatków. Nagle usłyszała wycie wilka. Szybko spojrzała się w stronę skąd dochodził ten dźwięk. Akurat w momencie gdy zwróciła tam wzrok coś stamtąd uciekło. Nagle poczuła czyjś oddech na karku. Oddech który śmierdział rybami? Odwróciła się i stanęła sparaliżowana ze strachu. Zobaczyła przed sobą coś co wyglądało jak wilkołak. To wyglądało jak duży wilk na dwóch łapach w wielkimi pazurami i kłami. Nagle przypomniało jej się jak jej mama opowiadała jej bajki o wilku z czerwonego kapturka. Ten był taki sam. Tyle że większy i o wiele groźniejszy. Wilkołak dotknął pazurem jej policzka, wymruczał coś pod nosem i uciekł w las. Dziewczynka szybko pobiegła w stronę domu. Nawet nie wiedziała jak to wydarzenie może zmienić jej życie.

Prolog 2

Czuliście się kiedyś całkowicie rozdarci? Nie? Bo ja tak. I to nie raz. Mimo że nie jestem nawet pełnoletnia to wiele przeżyłam. Gdy byłam mała umarł mój tata. Widziałam to. Miałam wtedy 5 lat. Widziałam dokładnie jak kula przeszywa jego pierś z taką mocą, że przewierciła go całkowicie i upadła za nim na podłogę. Płakałam rok. Mama chodziła ze mną do psychologa, ale to nie pomogło. Miałam koszmary. Widziałam jego śmierć gdy tylko zamknęłam oczy. Zawsze. Teraz też. Odszedł bez pożegnania. W przed dzień śmierci był taki spokojny. W dzień śmierci też. Pamiętam doskonale jego ostatni uśmiech. Jakby chciał mi coś przekazać a ja nie wiedziałam co.
Dziś wracam do Polski. Mama pomyślała że to mi pomoże, ale ja się boję że będzie tylko bardziej bolało. Codziennie chodziłam na jego grób. Wypłakiwałam się, szlochałam i rozmawiałam. To był mój codzienny rytuał od jego śmierci. Tylko to mi pomagało. Wszyscy zawsze mówili że byłam, jestem i będę dzielną, odważną i uczciwą dziewczyną. Chyba czas się przedstawić. Nazywam się Rosalie Mystic. Fajne nazwisko, co nie? Mama zawsze mówiła że ono jest symboliczne i wiele oznacza. Często mi to przypominała. Za każdym razem czułam że coś w tym jest. Od śmierci ojca zaczęłam mieć dziwne wizje. Przypominały troszkę wspomnienia. Tylko czyje? Na pewno nie moje. Dziewczyna we wspomnieniach wygląda jak księżniczka oraz z wizji wynikało że żyła i wychowała się w zamku. Och, jak chciałabym tak żyć. A wy?

Prolog 3

Wiecie co to za uczucie być zupełnie zagubionym i niechcianym? Bo ja tak.
Jestem sierotą. Zostałam nią gdy miałam 2 latka. Przenieśli mnie do rodziny zastępczej. Po roku oddali mnie do adopcji. Znowu. To oni mnie stamtąd zabrali, a potem sami mnie odesłali. Po około 3 latach przyjechała inna rodzina. Zgadnijcie kogo wzięli. Mnie! Byłam taka szczęśliwa! No właśnie. Byłam. Zaczęło się gdy tylko dotarliśmy do czarnej willi w lesie. Gdy wysiadłam z czarnego volvo chciało mi się płakać ze szczęścia. Ale moje szczęście szybko zniszczyła osoba która mnie adoptowała. Pamiętam to jakby to było dzisiaj.

Weszłam do wielkiego domu. Za mną zatrzasnęły się drzwi. Po chwili usłyszałam jej głos.
- Posłuchaj smarkulo. Jesteś tu tylko dla tego, że gdybym cię nie adoptowała nie miałabym wielkiego majątku. Twoi rodzice zostawili ci niezłą sumkę. A ja jeśli chcę dostać ją w swoje ręce musisz siedzieć tu do osiemnastki. W osiemnaste urodziny to wszystko stanie się moje - powiedziała głosem przepełnionym pogardą i wskazała dom - pozwoliłam sobie przemalować go na czarno. Przedtem było tu zbyt wesoło, jak na mój gust - uśmiechnęła się złośliwie. Byłam w szoku. Nie mogłam uwierzyć że nie całą godzinę temu była radosna i miła. Coś mi mówił że to będzie najgorszy okres w moim życiu. Pokazała mi gestem że mam iść za nią.
- Będziesz mieszkać w pokoju na górze, a właściwie na strychu. Twoi rodzice tego wymagali, a ja i tak nie mogę tam wejść, ani zobaczyć co tam jest. Ściany wyglądają na dźwiękoszczelne. Więc jeszcze lepiej. Nie będę musiała cię słuchać. Gdy jesteś w tym domu i poza i  nim masz do mnie mówić Pani Black, Jasne? - zapytała, a ja z obawy że mi coś zrobi kiwnęłam twierdząco głową.

Minęło 10 lat. Dokładnie dziesięć lat. Mam teraz piętnaście lat. Tamten dzień wywołuje u mnie dreszcze. Przez rok płakałam wieczorami. Pani Black tylko się śmiała gdy widziała moje spuchnięte i podkrążone oczy. A ja mimo że tyle złych rzeczy spotkało mnie w życiu, wciąż mam nadzieje że nadejdzie lepszy dzień.

3 komentarze:

  1. Wacham się między 1 a 2. 3 nie przypadł mi do gustu. Nie wiem jak to ująć. Naprawdę nie wiem. 1 czy 2? Oto jest pytanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Suspendisse et dui a ligula imperdiet tristique. Etiam euismod tincidunt ante, vel condimentum velit pharetra eu.

      Usuń
  2. Phasellus ut cursus libero. Nunc tempor, nunc vitae ultricies faucibus, quam quam mollis massa, sit amet porta nibh arcu ac ipsum. Vestibulum nisl neque, consequat nec elit et, porta blandit enim. Fusce id felis purus. Etiam mauris nibh, ornare ac mattis id, sagittis non felis. Maecenas pellentesque massa nec leo egestas tempor. Aliquam iaculis elementum ante, id varius erat congue vel. Fusce ornare nulla quis elit accumsan, ut tincidunt urna ultricies. Maecenas tristique dui id elit ornare rhoncus. In facilisis a risus sit amet sodales. Sed aliquam est sem, a sodales sem iaculis at.

    OdpowiedzUsuń

Szablon by Katrina